ProjektMS
Sprawdzenie samochodu przed kupnem – Opel Vivaro 2017 i gorzka prawda o bezwypadkowości
Przeprowadziłem szczegółowe sprawdzenie samochodu przed kupnem na przykładzie Opla Vivaro z 2017 roku z silnikiem diesla i przebiegiem 253 000 km. Pojazd pochodzi z polskiego salonu i od nowości był użytkowany w jednej firmie. W ogłoszeniu oraz podczas rozmowy sprzedający zarzekał się, że auto jest w 100% bezwypadkowe i bezkolizyjne. Przygotowany przeze mnie opis stanu faktycznego błyskawicznie zweryfikował te zapewnienia.
Stan lakieru i nadwozia a profesjonalne sprawdzenie samochodu przed kupnem
Już pierwszy pomiar grubości lakieru oraz dokładne oględziny prawej strony pojazdu pokazały, że historię o bezkolizyjności można włożyć między bajki. Prawy tylny błotnik przeszedł poważną naprawę blacharską – miernik wskazał tam masę szpachlową o grubości dochodzącej do 2500 mikronów. Lakierowane były również drzwi przesuwane oraz wnęka, a próg był naprawiany. Na prawym progu widnieje już zaawansowana korozja, a prowadnica drzwi jest mocno skorodowana.
Podczas weryfikacji elementów zewnętrznych zanotowałem również:
- Szyby: Wszystkie szyby w pojeździe są fabryczne, jednak przednia jest mocno wypiaskowana od jazdy trasowej.
- Opony: Zestaw letni z 2023 roku z bieżnikiem około 6 mm (jeden z niewielu atutów tego egzemplarza).
- Uszkodzenia wizualne: Niezliczona ilość rys na całym nadwoziu, wgniecenie nad tylnymi drzwiami, pofalowanie dachu oraz wyraźne wgniecenie na drzwiach przesuwnych.
Doskonale wiem, że jest to auto do pracy, a nie na niedzielne wyjazdy do kościoła, i mój klient miał tego pełną świadomość. Jednak nawet samochód dostawczy jest wizytówką firmy i powinien prezentować sobą chociaż minimalny poziom estetyki.
Wnętrze i stan mechaniczny: dlaczego dokładne sprawdzenie samochodu przed kupnem chroni przed stratami?
Wnętrze pojazdu nosiło wyraźne ślady eksploatacji – fotel kierowcy straszy dziurą w tapicerce, a kierownica posiada głębokie wżery. Przy przebiegu 253 tys. km w aucie użytkowym można to uznać za rzecz przewidywalną, jednak to, co zastałem pod maską, całkowicie przekreśliło ten zakup.
Praca silnika była bardzo daleka od prawidłowej. W trakcie inspekcji wykryłem następujące usterki:
- Głośno hałasujące koło dwumasowe,
- Poważne problemy z układem doładowania (turbiną),
- Błędy i nieprawidłowości w pracy świec żarowych,
- Poziom oleju silnikowego znajdujący się znacząco powyżej wartości MAX,
- Całkowity brak płynu chłodniczego w zbiorniczku wyrównawczym.
Każde rzetelne sprawdzenie samochodu przed kupnem ma na celu wyeliminowanie ryzyka zakupu auta powypadkowego i skrajnie zaniedbanego. Gdy przedstawiłem klientowi kompletny opis wykrytych wad i zagrożeń generujących ogromne koszty startowe, podjął on jedyną słuszną decyzję – zrezygnował z zakupu jeszcze przed wykonaniem jazdy próbnej.