ProjektMS

Sprawdzenie samochodu przed kupnem: BMW Seria 3 (2020) - Opis oględzin

Profesjonalne sprawdzenie samochodu przed kupnem – Opis oględzin BMW Serii 3 (2020)

Dzisiaj miałem okazję przeprowadzić szczegółowe oględziny pojazdu, który z pozoru wydawał się atrakcyjną ofertą. Na warsztat trafiło BMW serii 3 z 2020 roku. Pod maską pracował silnik diesla, a auto legitymowało się przebiegiem 90 000 km. Z uzyskanych przeze mnie informacji wynikało, że pojazd został sprowadzony jako lekko uszkodzony, a następnie naprawiony i użytkowany w Polsce. Poniżej przedstawiam mój opis z przeprowadzonych czynności.

Dlaczego sprawdzenie samochodu przed kupnem to konieczność? Analiza blacharsko-lakiernicza

Zawsze podkreślam, że rzetelne sprawdzenie samochodu przed kupnem potrafi uchronić przed ogromnymi kosztami. Zbliżając się do auta, od razu zauważyłem, że ogólny stan lakieru jest dość zadbany, jednak dokładniejsze oględziny obnażyły historię pojazdu.

Stwierdziłem powtórne lakierowanie maski, prawego przedniego błotnika oraz przedniego i tylnego zderzaka. Niestety, naprawa pozostawia wiele do życzenia. Plastiki w przednim zderzaku są popękane. Jakość lakierowania prawego przedniego błotnika oceniam na bardzo niskim poziomie – gołym okiem widoczna jest tzw. mora lakiernicza oraz wpruszenia brudu w strukturze lakieru. Co ważne, pirotechniczne naboje w masce zostały wymienione na nowe, co jednoznacznie świadczy o ich wystrzale podczas wcześniejszej kolizji. Spasowanie samej maski jest bardzo słabe, a przednia szyba została wymieniona na nową.

Mechanika i wnętrze – na co jeszcze patrzę wykonując sprawdzenie samochodu przed kupnem?

Przechodząc do aspektów eksploatacyjnych: opony letnie ze względu na niski bieżnik są zdatne do użytku jeszcze przez około jeden sezon. Felgi pojazdu noszą ślady lekkich przetarć. Układ hamulcowy mieści się w normie, choć na tarczach wyczuwalny jest już lekki rant.

Wnętrze pojazdu jest dość zadbane. Znalazłem jedynie pęknięcie na dźwigni zmiany biegów, kilka rys użytkowych oraz lekkie przetarcie na boku fotela kierowcy. Całe wyposażenie pokładowe jest na szczęście w pełni sprawne.

Prawdziwe problemy ukazały się jednak w komorze silnika. Zaobserwowałem wyciek z jednego wtryskiwacza oraz  zaolejenie przy turbinie oraz przy odmie. Co gorsza, silnik wpada w bardzo duże wibracje, a napinacz paska osprzętu dosłownie „skacze”. Wibracje te są tak silne, że rury wydechowe uderzają o tylny zderzak.

Komputerowe sprawdzenie samochodu przed kupnem jako ostateczna weryfikacja

Ostatnim, ale niezwykle ważnym etapem mojej pracy była diagnostyka. Komputerowe sprawdzenie samochodu przed kupnem wykazało, że zaledwie 180 km temu przeprowadzono kasowanie błędów. Mimo twardych dowodów z systemu, sprzedający szedł w zaparte i upierał się, że nie usuwał żadnych usterek z pamięci sterowników. Obecnie w diagnostyce widnieją liczne, aktywne błędy pochodzące z różnych modułów pojazdu.

Mój opis stanu technicznego nie pozostawił złudzeń. Z uwagi na jakość napraw powypadkowych, problemy z pracą silnika oraz ukrywanie wad przez sprzedającego, zlecający natychmiast zrezygnował z zakupu tego egzemplarza.