ProjektMS
Sprawdzenie samochodu przed kupnem: Opis stanu modelu Hyundai Ioniq 1.6 Hybryda + LPG(2018)
Dziś chciałbym przedstawić Wam opis z oględzin hybrydy, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem na rynku wtórnym. Przeprowadziłem dokładne sprawdzenie samochodu przed kupnem, a na warsztat trafił Hyundai Ioniq z silnikiem 1.6 w wersji hybrydowej. Pojazd został wyprodukowany w 2018 roku, a jego obecny, deklarowany przebieg wynosi 114 000 km. Poniżej krok po kroku opisuję to, co udało mi się ustalić podczas weryfikacji tego egzemplarza.
Zewnętrzne sprawdzenie samochodu przed kupnem – stan powłoki lakierniczej i karoserii
Rozpoczynając moje sprawdzenie samochodu przed kupnem, standardowo skupiłem się na pomiarach lakieru, które przyniosły dość zaskakujące wyniki. Powłoka lakiernicza wykazuje ogromne rozpiętości – na jednym elemencie odnotowałem zarówno skrajnie niskie, jak i bardzo wysokie wartości mikronów. Najprawdopodobniej jest to efekt bardzo agresywnego polerowania lakieru w przeszłości. Dach pojazdu był lakierowany powtórnie i niestety widać na nim dwa punkty, w których zaczyna łuszczyć się lakier bezbarwny. Dodatkowo na lewym rancie dachu oraz w okolicach anteny radiowej widoczne jest pękanie powłoki. Zauważyłem również kilka wgnieceń na dachu oraz na masce.
Auto zostało sprowadzono do Polski z uszkodzeniem przedniego zderzaka. Według zapewnień sprzedającego, element ten został naprawiony, jednak jakość tej naprawy pozostawia mnóstwo do życzenia. Zderzak jest porysowany, posklejany pod kątem odcienia mocno różni się od przednich błotników. Na pozostałych częściach karoserii, takich jak drzwi czy tylny zderzak, również widoczne są liczne zarysowania. Plusem jest to, że szyby pojazdu na dzień moich oględzin nie posiadają żadnych odprysków.
Przechodząc do kół: felgi noszą znaczne ślady mechanicznych przetarć oraz wyraźne odbarwienia. Opony założone na aucie to ogumienie letnie – na przedniej osi mamy opony z 2025 roku z dość agresywnym bieżnikiem, natomiast z tyłu z 2026 roku z bardziej naturalnym bieżnikiem letnim. Hamulce pojazdu pracują prawidłowo; na tarczach wyczuwalny jest zaledwie bardzo delikatny rant, a klocka hamulcowego pozostało jeszcze naprawdę dużo.
Wnętrze i wyposażenie – co wykazało moje sprawdzenie samochodu przed kupnem?
Zaglądając do środka, od razu zauważyłem, że wnętrze nosi duże ślady zużycia. Występują tu różnego rodzaju zarysowania – widoczne głównie na tunelu środkowym oraz na boczkach drzwi. Znalazłem również uszkodzenie materiału na podsufitce, połączone z jej wyraźnym zabrudzeniem.
Sprawdzając wyposażenie, odkryłem, że nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno. Nie działają przednie czujniki parkowania, co skutkuje wyświetlaniem się ostrzegawczego trójkąta na desce rozdzielczej (potwierdziła to późniejsza diagnostyka komputerowa). Bardzo słabo działa podgrzewanie lewego lusterka, choć prawe nagrzewa się bez problemu. Pozostałe systemy komfortu przeszły mój test pomyślnie: podgrzewane fotele, podgrzewana kierownica, ogrzewanie tylnej szyby, klimatyzacja, ekran multimedialny, elektryczna regulacja foteli oraz kamera cofania działają w pełni sprawnie.
Mechanika i hybryda – kluczowe sprawdzenie samochodu przed kupnem pod kątem napędu
Pod maską praca silnika spalinowego jest prawidłowa. Poziom oleju silnikowego wynosi pół skali miarki. Muszę jednak zaznaczyć, że poziom płynów chłodniczych (zarówno tego od silnika, jak i od systemu hybrydowego) niebezpiecznie zbliża się do minimum. Zaglądając od góry komory, nie zauważyłem żadnych wycieków.
Diagnostyka komputerowa wykazała dwa błędy pochodzące z różnych modułów, jednak oba dotyczyły tej samej usterki – uszkodzenia czujnika parkowania przedniego. Przeprowadziłem również diagnostykę baterii trakcyjnej, która zakończyła się wynikiem pozytywnym. Cele trzymają równe i prawidłowe napięcie, a wszystkie ogniwa mają identyczną temperaturę, co świadczy o braku problemu przegrzewania się.
Skrzynia biegów i jazda próbna – niepokojące wyniki podczas sprawdzenia samochodu przed kupnem
Poważne problemy pojawiły się przy weryfikacji napędu. Diagnostyka sterownika skrzyni biegów zakończyła się wynikiem negatywnym. Podczas wielu prób połączenia komputer nie reagował. Kiedy w końcu udało mi się nawiązać komunikację, co kilka sekund następowało całkowite rozłączenie. Najbardziej niepokojący jest jednak fakt, że ostatnie kasowanie błędów w sterowniku odbyło się równe 0 km temu – ktoś wyczyścił pamięć tuż przed moim przyjazdem!
Jazda próbna, którą obejmuje moje sprawdzenie samochodu przed kupnem, tylko potwierdziła obawy. Skrzynia biegów szarpie i ma ewidentne momenty „zawieszenia się”. Co gorsza, szarpnięcia te są całkowicie losowe – czasami występują przy mocnym przyspieszaniu, czasem przy hamowaniu, a innym razem nie czuć ich wcale. To poważny powód do niepokoju.
Podwozie i dokumenty – końcowe sprawdzenie samochodu przed kupnem na stacji kontroli
Wizyta na stacji kontroli pojazdów i test na rolkach nie wykazały żadnych uchybień względem siły hamowania czy tłumienia amortyzatorów. Jednak zejście do kanału pozwoliło mi na realną ocenę podwozia. Brakuje dolnej osłony silnika, a na obudowie rozrządu widać bardzo delikatne zapocenie. Przeguby oraz amortyzatory pozostają szczelne, bez wycieków.
Prawdziwym problemem na spodzie auta jest korozja. W niektórych rejonach podwozia są to zaledwie powierzchowne naleciałości, jednak w innych miejscach problem jest znacznie głębszy. Odkryłem niepowierzchniową, poważniejszą korozję z przodu przy prawej podłużnicy – dokładnie w kluczowym miejscu montażu sanek przedniego zawieszenia. W tylnej części podwozia również zlokalizowałem rdzewiejące punkty.
Na sam koniec weryfikacja dokumentów. W trakcie moich oględzin, w dowodzie rejestracyjnym nie było żadnej urzędowej adnotacji o zamontowanej instalacji gazowej. Sprzedający oświadczył, że wpis niedługo zostanie wykonany, niemniej jednak w momencie zakupu stan prawny w dowodzie nie odpowiada stanowi faktycznemu pojazdu.