ProjektMS
Sprawdzenie samochodu przed kupnem – mój opis oględzin Opla Corsy D
Dzisiaj przygotowałem dla Was opis mojego najnowszego zlecenia. Tym razem na warsztat trafił Opel Corsa D z 2013 roku. Jest to pojazd sprowadzony, wyposażony w silnik benzynowy, a jego deklarowany przebieg wynosi 98 000 km. Zawsze podkreślam, że rzetelne sprawdzenie samochodu przed kupnem to absolutna podstawa – ten konkretny egzemplarz jest idealnym przykładem na to, dlaczego nie warto kupować auta „w ciemno”. Poniżej przedstawiam mój opis stanu faktycznego tego pojazdu, krok po kroku.
Wizualne sprawdzenie samochodu przed kupnem – stan karoserii i ogumienia
Oględziny rozpocząłem od zewnątrz. Lakier pojazdu posiada widoczne, choć na szczęście niezbyt głębokie rysy na całej karoserii. W większości przypadków uda się je bez problemu wypolerować, co przywróci autu lepszy blask. Zauważyłem jednak, że maska pojazdu nosi wyraźne ślady demontażu, a przedni zderzak był powtórnie lakierowany.
Prawdziwe niespodzianki kryły się na prawym boku auta. Prawy tylny błotnik był lakierowany oraz szpachlowany. Co ważne, ilość masy szpachlowej w tym miejscu była tak duża, że wyszła poza skalę mojego miernika grubości lakieru! Ponadto prawe drzwi były lakierowane powtórnie, a prawy przedni błotnik został całkowicie wymieniony. Dopełnieniem obrazu uszkodzeń z tej strony jest widoczne wgniecenie na prawym progu.
Zwróciłem również uwagę na koła. Felgi pojazdu mają widoczne zarysowania. Jeśli chodzi o opony – sytuacja jest bardzo nietypowa. Każda opona pochodzi z innego rocznika (od 2022 do 2026 roku) i każda z nich ma inną głębokość bieżnika. Wymaga to natychmiastowego uporządkowania ze względów bezpieczeństwa.
Wnętrze pojazdu nosi ślady użytkowania, które oceniam jako adekwatne do przebiegu 98 000 km. Wyposażenie pojazdu przetestowałem i mogę potwierdzić, że elementy takie jak podgrzewane fotele, podgrzewana kierownica oraz elektryczne lusterka są w pełni sprawne. Podgrzewana tylna szyba również działa, z wyłączeniem jednej linii grzewczej, która się nie nagrzewa ( test kamera termowizyjną )
Techniczne sprawdzenie samochodu przed kupnem – podwozie, mechanika i diagnostyka
Zajrzałem pod maskę – komora silnika jest czysta i patrząc z góry, nie widać w niej żadnych wycieków. Przeszedłem do oceny hamulców. Układ hamulcowy na przedniej osi jest zużyty w połowie. Zmierzyłem tarcze: nowe mają grubość 22 mm, w tym aucie mają one obecnie ponad 21 mm (przy minimalnej wartości granicznej 20 mm). Klocki hamulcowe na ten moment nie wymagają wymiany. Z tyłu zastosowano klasyczne hamulce bębnowe.
Oględziny podwozia ujawniły kilka mankamentów. Zlokalizowałem wyciek płynu hamulcowego z przewodu wysprzęglika. Zaobserwowałem również zapocenie i wyciek z lewego tylnego amortyzatora. Tylny tłumik nosi ślady wcześniejszego spawania. Na duży plus zasługuje natomiast stan blacharski od spodu – brak jest ponadnormatywnej korozji podwozia. Praca sprzęgła oraz skrzyni biegów w trakcie moich testów była w pełni prawidłowa.
Podłączyłem komputer, ponieważ profesjonalne sprawdzenie samochodu przed kupnem nie może się obyć bez diagnostyki elektronicznej. Sterownik ujawnił bardzo ciekawy fakt – błędy były kasowane zaledwie 2 kilometry temu! Obecnie system wskazuje jedynie błąd od tylnego światła przeciwmgielnego.
Na koniec skontrolowałem baterię oraz płyny. Test akumulatora wykazał jego znaczne zużycie, co kwalifikuje go do wymiany przed nadchodzącą zimą. Jeśli chodzi o płyny eksploatacyjne: zauważyłem lekki ubytek płynu hamulcowego (co pokrywa się ze znalezionym wyciekiem przy wysprzęgliku), poziom płynu chłodniczego jest w normie, a poziom oleju silnikowego znajduje się dokładnie w połowie skali.