ProjektMS
Moje sprawdzenie samochodu przed kupnem: Mercedes Klasa C z 2015 roku
Przedstawiam mój opis z dzisiejszych oględzin. Pod lupę wziąłem Mercedesa Klasy C z 2015 roku, napędzanego silnikiem benzynowym. Samochód pochodzi z polskiego salonu sprzedaży, a jego obecny przebieg wynosi 90 000 km. Zgodnie z deklaracjami i moją weryfikacją, pojazd jest bezwypadkowy i bezkolizyjny. Poniżej opisuję krok po kroku, jak przebiegło moje sprawdzenie samochodu przed kupnem, abyś miał pełny obraz sytuacji.
Jak wyglądało sprawdzenie samochodu przed kupnem z zewnątrz i wewnątrz?
Oględziny rozpocząłem od nadwozia. Lakier pojazdu jest ogólnie zadbany, choć na karoserii znalazłem kilka drobnych rys eksploatacyjnych. Niestety, na przednim oraz tylnym zderzaku widoczne jest mechaniczne uszkodzenie plastiku. Dużym plusem jest to, że wszystkie szyby pojazdu są fabryczne.
Następnie przyjrzałem się kołom. Felgi są zadbane, posiadają jedynie lekkie zadrapania na rantach. Opony są w dobrym stanie i zdatne do dalszej eksploatacji. Wzrokowo oceniłem również układ hamulcowy – grubość tarcz i klocków jest w normie.
Po otwarciu drzwi sprawdziłem kabinę. Wnętrze pojazdu nosi typowe ślady eksploatacyjne w postaci drobnych zarysowań na plastikach. Na tylnych fotelach zauważyłem delikatne odkształcenia skóry, które powstały od zamontowanego tam fotelika dziecięcego. Całe wnętrze wymaga odświeżenia i dokładnego prania, jednak z dobrych wiadomości – całe wyposażenie elektroniczne pojazdu jest w pełni sprawne.
Sprawdzenie samochodu przed kupnem – stan techniczny, diagnostyka i jazda próbna
Kolejny etap to weryfikacja mechaniki. Zaglądając pod maskę, stwierdziłem, że praca silnika jest prawidłowa, a od góry nie ma żadnych widocznych wycieków płynów eksploatacyjnych. Następnie podłączyłem komputer. Diagnostyka komputerowa wykazała kilka drobnych błędów, jednak po głębszej analizie okazało się, że wszystkie są powiązane z niskim napięciem akumulatora.
Następnie udałem się na stację kontroli pojazdów (SKP). Ścieżka diagnostyczna nie wykazała żadnych uchybień związanych z siłą hamowania ani stanem zawieszenia. Kontrola spalin i katalizatora również mieściła się w normie.
Schody zaczęły się, gdy wszedłem pod auto. Oględziny podwozia wykazały lekkie naleciałości korozyjne na elementach konstrukcyjnych. Niestety, ujawnił się tam również wyraźny wyciek oleju ze skrzyni biegów.
Weryfikację zakończyła jazda próbna, która potwierdziła moje obawy co do przekładni. Podczas jazdy skrzynia biegów nieregularnie szarpie. Co gorsza, odczuwalne jest bardzo mocne szarpnięcie w momencie zmiany przełożenia z pozycji N na R oraz z N na D. Ten element będzie wymagał pilnej i najprawdopodobniej kosztownej interwencji mechanika.