ProjektMS

Sprawdzenie samochodu przed kupnem: Opis oględzin VW Beetle 2.5

Sprawdzenie samochodu przed kupnem: Mój opis oględzin VW Beetle 2013 

Cześć! Dzisiaj zabrałem się za kolejne zlecenie. Na mój celownik trafił Volkswagen Beetle z 2013 roku z benzynowym silnikiem o pojemności 2.5 litra i przebiegiem 129 000 km. Auto zostało sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych kilka lat temu. Zobacz, jak w praktyce wygląda moje profesjonalne sprawdzenie samochodu przed kupnem i co dokładnie wykazały dzisiejsze oględziny. Poniżej przedstawiam mój skrócony opis stanu tego pojazdu. 

Dokładne sprawdzenie samochodu przed kupnem – nadwozie, lakier i detale zewnętrzne 

Zacząłem od karoserii. Zmierzyłem powłokę i okazało się, że pojazd jest praktycznie w całości lakierowany powtórnie, a miejscowo odnotowałem lekką szpachlę. Przód auta jest wyraźnie niespasowany, co od razu rzuca się w oczy. Niestety, w kilku miejscach schodzi już lakier bezbarwny. Z tyłu również brakuje dbałości o detale – tylna lotka jest popękana, a zderzak tylny nie został poprawnie spasowany po naprawie.

Uwagę zwróciłem też na progi. Lewy próg ma bardzo głęboką korozję, z kolei prawy próg jest wgnieciony. Oświetlenie auta to kolejny duży minus. Samochód jeździ w Polsce od kilku lat, ale właściciel nie wykonał konwersji oświetlenia z rynku USA (posiada m.in. białe światło tylne przeciwmgielne). Dodatkowo lewy tylny klosz lampy jest uszkodzony, a w przednich reflektorach ktoś nieprzepisowo zastosował żarówki w technologii LED.  Kiedy spojrzałem na opony, byłem w szoku – wyprodukowano je w 2008 roku!

Sprawdzenie samochodu przed kupnem od spodu – mechanika, silnik i jazda próbna 

Kolejny etap to podwozie i układ napędowy. Wszedłem pod auto i muszę przyznać, że podwozie nosi wyraźne ślady walki… Elementy plastikowe trzymają się na trytytki. Hamulce nadają się do natychmiastowej wymiany. 

Zajrzałem pod maskę, gdzie od razu zauważyłem wyciek oleju z tyłu silnika. Po odpaleniu, praca motoru odbywała się z wyczuwalnymi, lekkimi wibracjami. Następnie wykonałem jazdę próbną, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że mechanika wymaga dużych nakładów finansowych. Jak na swoją sporą pojemność i moc, samochód bardzo niechętnie przyspiesza.

Sprawdzenie samochodu przed kupnem we wnętrzu – elektronika i diagnostyka 

Na sam koniec wsiadłem do środka i podłączyłem sprzęt diagnostyczny. Wnętrze pojazdu nosi liczne ślady zużycia – wszędzie widać zarysowania i zabrudzenia, o które nikt od dawna nie dbał. Sprawdziłem wyposażenie pokładowe: podgrzewanie siedziska fotela pasażera jest niesprawne, to samo dotyczy podgrzewanego lewego lusterka bocznego, które również nie działa. 

Moja diagnostyka komputerowa wykazała kilka błędów, które głównie były związane z brakiem komunikacji między modułami sterującymi, co zwiastuje głębsze problemy z elektroniką.

Ten opis podsumowuje, w jak słabej kondycji jest testowany egzemplarz – auto wymaga potężnego serwisu blacharskiego i mechanicznego. Zdecydowanie odradzam jego zakup bez wynegocjowania ogromnego rabatu na naprawy.