ProjektMS
Sprawdzenie samochodu przed kupnem Ford S-Max 2015 Diesel – Raport z oględzin
Planujesz zakup popularnego minivana? Sprawdzenie samochodu przed kupnem to kluczowy etap, który chroni przed kosztowną pomyłką. Tym razem pod lupę trafił popularny model – Ford S-Max z 2015 roku z silnikiem diesla i przebiegiem 208 000 km. Auto świeżo sprowadzone, jeszcze niezarejestrowane w kraju. Wyniki naszej inspekcji są przestrogą dla każdego kupującego.
Stan blacharsko-lakierniczy:
Historia ukryta pod szpachlą. Pierwszym krokiem podczas sprawdzania Forda S-Max był pomiar grubości lakieru. Wyniki okazały się alarmujące:
- Tylko 2 elementy w oryginale: Reszta nadwozia była powtórnie lakierowana.
- Szpachla na elementach: Znaczna część karoserii posiada grubą warstwę szpachli, co świadczy o rozległych naprawach powypadkowych.
- Wymieniona szyba czołowa: Brak oryginalnego oszklenia potwierdza teorię o poważnej kolizji w przeszłości.
Wnętrze pojazdu:
Uwaga na pleśń i zapach stęchlizny!
Wnętrze auta powinno być czyste i suche. W tym egzemplarzu napotkaliśmy na krytyczne sygnały ostrzegawcze:
- Pleśń na pasach bezpieczeństwa: To ewidentny dowód na długotrwałe przebywanie wilgoci w kabinie.
- Zapach stęchlizny: Charakterystyczna woń w aucie sprowadzonym często sugeruje przeszłość powodziową lub całkowite nieszczelności nadwozia.
Podwozie i mechanika:
Korozja strukturalna i wycieki
Profesjonalne sprawdzenie auta przed kupnem nie może pominąć inspekcji na podnośniku. W przypadku tego Forda sytuacja wyglądała fatalnie:
- Zaawansowana korozja: Podwozie jest bardzo mocno skorodowane. Rdza zaatakowała nie tylko osprzęt, ale i elementy konstrukcyjne, co dyskwalifikuje auto pod kątem bezpieczeństwa.
- Wyciek z układu napędowego:Odnotowano wyraźny wyciek na połączeniu silnika i skrzyni biegów.
Diagnostyka komputerowa:
Paraliż elektroniki.Ostatnim etapem było podpięcie interfejsu diagnostycznego. Komputer wykazał dziesiątki błędów dotyczących braku komunikacji między praktycznie wszystkimi modułami (szyna CAN). Taki stan może wynikać z zalania instalacji elektrycznej lub niefachowej próby „reanimacji” auta po ciężkim wypadku.
Podsumowanie – czy warto kupić ten egzemplarz?
Sprawdzenie samochodu przed kupnem wykazało, że ten Ford S-Max to tzw. „mina”. Kumulacja wad blacharskich, mechanicznych oraz problemów z korozją i elektroniką sprawia, że inwestycja w ten pojazd jest skrajnie ryzykowna.
Szukasz bezpiecznego auta? Nie ryzykuj i zleć profesjonalne oględziny